Podaj hasło
    
CD Accord Sp. z o.o. English
e-mail
Firma Katalog Artyści Dystrybutorzy Kontakt Nowości
   
Artists
Jerzy Maksymiuk
< >


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na początku był Maksymiuk... z Polską Orkiestrą Kameralną, którą wykreował, ukształtował, z którą pracował przez szereg lat. O tym należy pamiętać obserwując dziś wspaniałe sukcesy Orkiestry "Sinfonia Varsovia" na całym świecie - orkiestry dziś czołowej w kraju i jednej znajlepszych w Europie, rozwiniętej i przekształconej właśnie z Polskiej Orkiestry Kameralnej, z wywodzi się jej trzon także w konkretnych osobach muzyków. Szczupły, kilkunastoosobowy zespół zrazu smyczkowy, rychło wzbogacony dętymi, rozrastał się - aż przybrał z czasem kształt orkiestry symfonicznej. Ale geneza jest k a m e r a l n a.

Jerzy Maksymiuk stworzył tę Orkiestrę z początkiem lat 70-tych, podejmując wyzwaniesłynnych w tamtym czasie angielskich zespołów (orkiestr) kameralnych - Brittena, Lepparda,Marrinera. Właśnie w Anglii ten typ orkiestr osiągnął szczyty doskonałości - gry ekscytującoperfekcyjnej i porywająco żywej. Z początkiem lat 60-tych wykonawstwo orkiestrowe Europyprzeniknął prąd kameralnej odnowy: w różnych krajach powstawały orkiestry kameralne,(smyczkowe i z instrumentami dętymi), prócz Anglii - we Włoszech, Jugosławii, Niemczech, Francji, Czechosłowacji, Rosji i w Polsce (Bydgoszcz, Warszawa, Kraków). Znamieniem wartości - klasy - takiego zespołu był odrębny styl gry - wizytówka dźwięku, rozpoznawalna także w transmisjach radiowych i nagraniach. Jerzy Maksymiuk w swoim zespole styl taki osiągnął niemal od razu: Polska Orkiestra Kameralna (wyłoniona z Warszawskiej Opery Kameralnej i początkowo przy niej funkcjonująca) zajęła niebawem czołowe miejsce na świecie. Sukces ten zawdzięczała swemu dyrygentowi.

Dyrygent

Kim jest Jerzy Maksymiuk?

Urodzony w 1936 roku w Grodnie, kształcony w Warszawskiej PWSM (fortepian - Jerzy Lefeld, kompozycja - Piotr Perkowski, dyrygentura - Bogusław Madey); laureat konkursów kompozytorskich (im. Fitelberga, im. Malawskiego) i pianistycznego (im.Paderewskiego) - jest muzykiem wszechstronnym: dyrygentem, pianistą i kompozytorem. Polska Orkiestra Kameralna - założona w 1972 roku przy Warszawskiej Operze Kameralnej - związana jest z jego młodością i najbardziej dynamiczną fazą życia. Jego muzyczną osobowość określają wtedy dwie biegunowe (choć odległość tych „biegunów” nie jst znowu taka duża) predyspozycje: do muzyki klasycznej XVIII wieku i muzyki współczesnej XX wieku - nowej muzyki.

Sztuce dyrygenckiej i sposobom interpretacji Maksymiuka u progu jego kariery zdają się patronować dwaj głównie mistrzowie: Toscanini i Bernstein (obaj działający zresztą w żywiole orkiestr symfonicznych). Naczelną bowiem cechą sztuki dyrygenckiej jest tu e n e r g i a (będąca istotą muzyki w ogóle i odsyłająca nas do swych źródeł: energii ziemskich żywiołów, energii kosmicznej). Kreacje i nagrania Maksymiuka z Polską Orkiestrą Kameralną kipią energią życia, poddaną wszelako zawsze dyscyplinie formy, postulatowi doskonałości. Energia dyrygenta i jego dyscyplina formy udziela się grającym muzykom (a są oni zawsze - wybrani z elity muzycznych talentów - artystami najwyższej próby, wirtuozami w najlepszym sensie tego słowa, w swoim fachu), inspiruje ich do gry porywającej, elektryzującej słuchacza. Tą grą, mającą na celu konkretyzacje doskonałe, rządzi indywidualna logika tempa, ruchu, czasu, wynikająca z wczucia się w życie muzyki, przejęcia w siebie jej pulsu. Preferowane są tempa szybkie w czym Maksymiuk bliski jest takim artystom jak Horowitz, Toscanini, Gould; a szybkość ruchu nie zaciera nigdy struktury - konstrukcji - formy; przeciwnie: w szybkich, „energetycznych”, wirtuozowskich tempach Maksymiuka utwór - Koncert brandeburski Bacha, Symfonia Mozarta, Sonata Rossiniego - tym klarowniejszy jawi się nam w swej strukturze, tym mocniejszy w konstrukcji, tym bardziej logiczny w formie. W muzyce zachwyca spójność, zwartość, integralność. A taka sugestia wykonywanej muzyki - całkowicie zgodna z intencją kompozytora jest prostą konsekwencją tego, że kierujący orkiestrą i grający w niej muzycy stanowią jakby jeden doskonały organizm. Nadzwyczajna zdolność dyrygenta - o fantastycznym słuchu - pozwala mu ujmować utwór muzyczny całościowo, jednym rzutem, we wszystkich jego elementach, częściach, detalach i w całej tych szczegółów hierarchii ważności.

Orkiestra

Jerzy Maksymiuk należy do grona muzyków-twórców orkiestry kameralnej nowego typu. Czym się charakteryzuje ten nowy rodzaj zespołu orkiestrowego? W swoim kameralizmie przeciwstawiał się on w jakiejś mierze symfoniczności, symfonizmowi - symfonicznemu stylowi gry dużej orkiestry. Tego rodzaju zespoły miały jeden nadrzędny cel warunkujący wszelkie inne cele: wykonywanie muzyki klasycyzmu i baroku XVIII i XVII wieku w postaci brzmieniowej bardziej autentycznej, bardziej zbliżonej do oryginału z epoki, bardziej prawdziwej, niż to czyniono dotychczas (a co robiono z instrumentalnymi dziełami baroku wykonując je w zespołach o dużym symfonicznym składzie to my starsi słuchacze jeszcze pamiętamy!). Chodziło więc o pewne „odsymfonicznienie” zarówno barokowego concerto grosso, jak i symfonii klasycznej.

Dzisiaj orkiestry kameralne stanowią na świecie dziedzinę (formację) bardzo rozległą i zróżnicowaną: od szczupłych kameralnych zespołów solistów-wirtuozów, do orkiestr symfonicznych o średnio-liczebnym składzie. W czasach gdy powstawała Orkiestra Maksymiuka formacji tak gęstej i różnorodnej jeszcze nie było. Ktoś, kto chciałby jakoś ująć i usystematyzować tę bujnie rozrastającą się dziedzinę muzycznej praktyki wykonawczej w ostatnim ćwierćwieczu miałby wdzięczne acz trudne zadanie. Musiałby może przede wszystkim uchwycić naczelne trendy rozwojowe, ewolucyjne, w różnym stopniu przejawiające się w różnych zespołach. Te zespoły zaś da się z grubsza podzielić na dwie klasy:

- skupione na jednej tylko epoce i specjalizujące się w wykonawstwie i interpretacji muzyki baroku,

- bardziej otwarte, wszechstronne, ewoluujące, zwiększające swój skład osobowy i wzbogacające instrumentalny oraz poszerzające repertuar „w górę”.

Do tej drugiej klasy należała - obok takich zespołów jak Orkiestra Marrinera - Polska Orkiestra Kameralna. Nie długo po swoim powstaniu dokonała znamiennego „skoku” repertuarowego: od klasycyzmu XVIII wieku, który stanowić będzie niezmienne centrum repertuarowe, do muzyki XX wieku, w jej różnorodnych przejawach - od klasyki współczesności do awangardy. Jerzy Maksymiuk - sam przecież kompozytor uczestniczący w tworzeniu nowej muzyki - wprowadził swój zespół na estrady Warszawskiej Jesieni. W latach 70-tych gościł tam wykonując, często po raz pierwszy, nowe utwory kompozytorów polskich. Z tych wykonań dało by się ułożyć nader atrakcyjną serię albumów płytowych. Z czasem ten związek Orkiestry ze światem nowej muzyki naszych czasów stał się niemal równie silny co z muzyką epoki klasycyzmu.

Wyobraźnia i styl

Poczynania Jerzego Maksymiuka z tym wieloosobowym instrumentem jaki wykreował, zorganizował i prowadził, cechowała bujna, niezwykła, nieposkromiona, podległa tylko dyscyplinie formy w y o b r a ź n i a artystyczna.

Jak bliżej określić tę przedziwnie fascynującą cechę osobowości? Ma ją każdy twórczy artysta, w każdej dziedzinie sztuki, a im bardziej jest wyobraźnią obdarowany, tym jako twórca większy. Miarą zaś siły wyobraźni w wykonawstwie muzyki jest bogactwo jakości, które potrafi artysta z utworu muzycznego wydobyć. Tyczy to zwłaszcza dyrygentów, zważywszy złożoność i różnopoziomowość utworu (partytury) przeznaczonego na zespół wielo- i różnoinstrumentalny. Wyobraźnia dyrygenta jest z natury swej polifoniczna i polikolorystyczna, czy mówiąc lepiej polifoniczno (kontrapunktyczno)-kolorystyczna, bowiem te dwa rodzaje wyobraźni są ze sobą ściśle sprzęgnięte i współgrające. Rzekłbym, iż dyrygent wybitny, z iskrą geniuszu, „widzi” utwór orkiestrowy niby swoisty przedmiot przestrzenny w całym jego współgraniu planów i płaszczyzn, mieniący się bogactwem elementów, detali i odcieni - zintegrowanych jedną nadrzędną siłą: dyscypliny formy. Tę różnorodną wielość w jedności - polifonię w najszerszym sensie - jaką stanowi utwór, można w różny sposób odczytywać, rozmaicie oświetlać różne plany, płaszczyzny, sploty głosów i linii; jedne szczegóły uwydatnić, inne pozostawić w cieniu, w tle, byle tylko czynić to w zgodzie z nadrzędną logiką formy. Tak więc w rękach wybitnego dyrygenta, obdarzonego nieprzeciętną wyobraźnią, utwór muzyczny w pełni ujawnia i potwierdza swój naczelny ontologiczny atrybut: potencjalną wielopostaciowość wyrastającą z jednego prawzoru - idei - formy.

Odwołajmy się do przykładów - z nagrań Jerzego Maksymiuka. Muzyka Adama Jarzębskiego - z pierwszej połowy XVII wieku, a więc z pionierskiej fazy stylu instrumentalnego wczesnego baroku. Z czystego zapisu nutowego tych krótkich utworów (Canzoni e concerti), pozornie prostych w konstrukcji, które można było grać w różnych obsadach (same smyczki z b.c., smyczki z dętymi, dęte z b.c., kolorystyka nie jest tu jeszcze przez kompozytora sprecyzowana) wydobywa Maksymiuk niespodziewane zgoła bogactwo elementów, detali, odcieni, płaszczyzn i planów, „transkrybując” je na zespół smyczkowy z b.c.. Skromne concerto czy canzona okazuje się utworem fascynującym, polifoniczno-kolorystycznym; a to dzięki przemyślnym środkom wykonawczym zastosowanym przez dyrygenta-interpretatora: sposoby wydobycia dźwięku, artykulacja, smyczkowanie, frazowanie, tempa, stopnie głośności, a przede wszystkim może frapujące usamodzielnienie głosów i wiązań wewnętrznych w tkance dźwiękowej utworu. Powstają w ten sposób kompozycje atrakcyjnie zróżnicowane, istne poemaciki dźwiękowe wyłonione z wczesnobarokowego instrumentalizmu. Pytanie: czy to „jeszcze” Jarzębski? Na co można odpowiedzieć: jeśli nawet „już” nie, to w każdym razie otrzymaliśmy znakomite kompozycje muzyczne „same w sobie”. Choć taka odpowiedź upraszcza kapitalny problem, który się tu wyłania paląco żywy: z zakresu ontologii (fenomenologicznej) dzieła muzycznego. Pytanie zasadnicze brzmi: co jest tym pra-wzorem - ideą - utworu w przypadku wczesnobarokowego koncertu Jarzębskiego; prawzorem idealnym do którego odnoszą się wszystkie wersje wykonawcze, konkretyzacje dźwiękowe? Otóż ów wzór (ideę) określają wyłącznie nuty - czysty zapis substancji utworu. Zapis-schemat dopuszczający - ba, inspirujący, zalecający, prowokujący - mnogość różnych odczytań, wielość rozwiązań,

z zachowaniem tylko jednego zasadniczego warunku: nienaruszalności substancjalnej - interwałowo-rytmicznej struktury utworu. Maksymiuk realizując ten zapis nie zmienia w nim ani jednej nuty - jest całkowicie wierny strukturze interwałowej i rytmicznej. Rzecz cała natomiast polega na urzekająco odkrywczych kombinacjach „jakości wtórnych”, wobec substancjalnej struktury jakości akcydentalnych...

Nagrania Maksymiuka zachowują swój wysoki walor interpretacji „substancjalnej” - wiernej idei dzieła. Wyobraźnia dyrygenta jest potężną siłą w konkretyzacji dźwiękowej muzyki. Jednak aby dobrze - formotwórczo - działać, musi wyobraźnia liczyć się z dwoma bardzo ważnymi czynnikami: dyscypliną f o r m y i rygorem s t y l u.

Z formą wyobraźnia wybitnego dyrygenta stale współdziała i współgra. Siła - energia formy dyscyplinuje wyobraźnię.

Jeżeli zaś o styl chodzi, to sytuacja jest tu dialektyczna. A dodajmy, że w grę wchodzą tutaj dwa pojęcia stylu, które trzeba rozróżnić:

- styl indywidualny wykonawczy (interpretacji) związany ściśle z osobowością dyrygenta;
- styl samej muzyki - kompozytora, szkoły, okresu, epoki, rodzajów muzycznych.

Te dwa „style” stale ze sobą współgrają.

Rzec można też, że wyobraźnia muzyczna dyrygenta dialoguje i dyskutuje ze stylem w drugim znaczeniu.

A im silniejsza i bogatsza owa wyobraźnia, im wyrazistszy i oryginalniejszy jego styl interpretacji, tym bardziej żywy i intensywny dialog ze stylami muzyki samej. Sądzę, że w podobny sposób co Maksymiuk ze stylami muzyki dialogowali i dyskutowali wielcy muzycy interpretatorzy w naszym stuleciu: Landowska, Toscanini, Horowitz, Gould. W przypadku Maksymiuka i jego orkiestry: największy stopień zgodności „poglądów” i postaw, zgodność całkowitą, niemal idealną w owym dialogi „stylu” dyrygenta ze „stylami” muzyki, mamy

w muzyce klasycyzmu wiedeńskiego, zwłaszcza w utworach Mozarta (a także w tym, co się w XIX wieku bezpośrednio z tego stylu wywodzi: Sonatach Rossiniego, Symfoniach Mendelssohna). Muzyka ta bowiem to fundament i centrum, substancja, materia i forma muzyczna tej orkiestry. Można powiedzieć, że to właśnie styl klasyczny i tkwiące w nim wielkie energie formotwórcze powołały do życia tę Orkiestrę, wcielając się w jej medium - dyrygenta i kreatora.

Bohdan Pociej (1996)


  Back to top of the page