Podaj hasło
    
CD Accord Sp. z o.o. English
e-mail
Firma Katalog Artyści Dystrybutorzy Kontakt Nowości
   
Katalog
< >






  Na płycie spotykają się dwa muzyczne porządki – postrzegane tak zarówno w najszerzej pojmowanym kontekście dziejów muzyki, jak i w uniwersum twórczości Krzysztofa Pendereckiego. Wyłączając operę, która wszakże zajmuje terytorium odrębne, są to dwa największe w sferze sztuki dźwięku porządki formalne: symfonii i koncertu. A zarazem dwie fundamentalne idee: współpracy i rywalizacji. (...)

Symfoniczny szlak w twórczości Krzysztofa Pendereckiego jest nie tylko jednym z najważniejszych wątków jego kompozytorskiego dorobku, lecz także najbardziej bodaj fascynującym. Sam kompozytor wielokrotnie zaznaczał i podkreślał odrębność swojej symfoniki zarówno w panoramie polskiej twórczości tego gatunku, jak i w rozległej perspektywie muzyki świata zachodniego. (...)
 
"Faustyczna pasja niszczenia jeszcze nigdy nie posunęła się tak daleko. […] Dla człowieka, który odwykł od świętości, natura jest jednak tworem martwym, pozbawionym transcendentalnych odniesień. I niewiele pomoże tu ekologiczny racjonalizm. Śmierć drzew, lasów, tropikalnych dżungli to nie jest tylko
problem biologiczny. Kultura, która grzeszy przeciwko lasom, podcina własną rację bytu."
Krzysztof Penderecki, 1995
 
Tak powstała teza Krzysztofa Pendereckiego o „desakralizacji natury”, która w sferze twórczości muzycznej zakiełkowała ideą VI Symfonii, początkowo mającej nosić tytuł Elegia na umierający las. (...)
 
Koncert klarnetowy ma jednoczęściową formę o wyrazistej wewnętrznej dychotomii, odzwierciedlonej następstwem odcinków: Lento – Vivace – Lento – Vivo – Lento. Dwa światy emocjonalne zderzają się tu naprzemiennie: nawiązujący do barokowej retoryki motyw westchnienia determinuje nasycony mrokiem nastrój pierwszego Lento, po którym wprowadza kompozytor ruch
motoryczny, niepowstrzymany, niczym perpetuum mobile w tempie Vivace.
 
Kolejne Lento, bardziej romantyczne od pierwszego, nieziemskie, bezcielesne, prowadzi do drugiego scherza, poprzedzonego kadencją; końcowy odcinek to klamra spinająca całą opowieść – powrót motywu westchnienia i wspólny z orkiestrą wzlot solisty na sięgające niebios wyżyny. 
 
        Choć Koncert klarnetowy i VI Symfonię dzieli ponad 30 lat, to jednak każde z tych dzieł w swoim czasie i gatunku było świadectwem zwrotu w postawie twórczej Krzysztofa Pendereckiego: od monumentalizmu ku wypowiedzi nacechowanej intymnością i wewnętrzną przejrzystością.
 
Andrzej Sułek