Podaj hasło
    
CD Accord Sp. z o.o. English
e-mail
Firma Katalog Artyści Dystrybutorzy Kontakt Nowości
   
Katalog
< >






 Michał Szymanowski to wyjątkowej miary talent pianistyczny. Zetknąłem się z nim po raz pierwszy na wielce udanym dla niego ubiegłorocznym Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy, którego został wysokim laureatem, zdobywając III nagrodę. Pianista w czasie całego Konkursu zawsze był jednakowo skupiony, zawsze znakomicie panował nad materią, zawsze jednakowo świetnie przygotowany, tak od strony pianistycznej, jak i muzycznej. Udowodnił przede wszystkim, że potrafi grać Chopina jak mało kto. Grał go szczerze i naturalnie, bardzo angażując się emocjonalnie. Pamiętam jego poważne, monumentalne wręcz wykonanie Fantazji f-moll op. 49, jak wartko płynął mu Nokturn Des-dur z op. 27, podobnie Ballada F-dur, z piękną i liryczną narracją wstępu, ze znakomitym, burzliwym rozwinięciem i mocnym jej spuento­waniem. Wszystko właściwie wyważył, tam gdzie trzeba opowiadał ze spokojem, także poetycko. Chopin – jak nas przekonuje i na tej płycie – jest mu bardzo bliski. 

 
Oprócz walorów pianistycznych, wyróżniającej się wirtuozerii, Michał Szymanowski imponuje też nieprzeciętnymi walorami muzycznymi. Jest artystą kreatywnym, myślącym, do tego opanowanym, mimo wielu czyhających na niego wyrazowych pokus wykonywanej muzyki. Dzięki temu jego interpretacje zyskują jeszcze na wartości. Nie mam wątpliwości, spoglądając na miniony XVI Konkurs Chopinowski, że Szymanowski należy do grona najoryginalniejszych i najlepszych dziś pianistów polskich najmłodszego pokolenia. Szeroko spogląda na świat, jest muzykiem wytrawnym i wszechstronnym, co także odbija się w jego różnorodnym repertuarze. 
 
Niezwykle bogato i ciekawie zagrał na Konkursie dzieła innych kompozytorów, np. Balladę h-moll Liszta, lirycznie i z zadumaniem, ale też dramatycznie i z patosem – jego pianistycz­na wirtuozeria przydała się tu jeszcze bardziej. Do tego potrafił zbudować formę tego złożonego, epickiego, tak rzadko wykonywanego utworu. Doskonale czuje się także w muzyce Skriabina – tę najprawdziwszą emocjonalną gęstwinę Fantazji op. 28 
zagrał z pasją, pochłonięty jej wyrazowym czarem. Wielką radość sprawił mi też wykonaniami dzieł patrona bydgoskiego Konkursu – Ignacego Jana Paderewskiego. Poza Legendą op. 16 nr 1, nade wszystko Polonez H-dur op. 9 nr 6 stał się jego wręcz popisowym numerem. Olśniewał wirtuozowski rozmach, pianistyczna precyzja, słodycz partii lirycznych i właściwa zamaszystość, wręcz diaboliczna, jakby scherzowa, polonezowego rytmu. Gdyby to ode mnie zależało, przyznałbym mu najwyższą nagrodę za to wykonanie tak niesłusznie lekceważonego przez polskich pianistów dzieła. 
 
To nie wszystko, był jeszcze Bach – mądry, świadomy, grany z należnym spokojem, a w półfinale dwie wielkie sonaty Schumanna i Brahmsa. Artysta świetnie radził sobie z trudnościami, zwłaszcza op. 5 drugiego twórcy. Zagrał z energią, przekonująco, okazale, tworząc wyjątkową kreację części wolnej. Były to poważne występy, zwieńczone żywym i dynamicznym wykonaniem III Koncertu C-dur Prokofiewa. 
 
Z niekłamaną radością przyjąłem wieść, że nagrywa płytę. I oto jest kompaktowy krążek, mamy go w rękach, możemy posłuchać, ocenić, skonfrontować opinie. Cieszy, że pianista przedstawia się nam w tak szerokim, trudnym i różnorodnym repertuarze. 
Bogatej lektury!
 
Adam Rozlach, Polskie Radio, Program 1