Podaj hasło
    
CD Accord Sp. z o.o. English
e-mail
Firma Katalog Artyści Dystrybutorzy Kontakt Nowości
   
Katalog
< >






Fryderyk Chopin nie przywiązywał nigdy większej wagi do swoich pieśni. Nie myślał też o wydaniu ich drukiem, ponieważ powstawały okazjonalnie, przekazywane były w dowód sympatii przyjaciołom, w paru przypadkach zostały wpisane do modnych w tamtych czasach pamiątkowych albumów zwanych sztambuchami. Dopiero po śmierci kompozytora, kiedy Julian Fontana zebrał je i opublikował w jednym tomie jako Opus 74, okazało się, że są to prawdziwe klejnoty muzyczne, miniatury wokalne, z którymi nie wytrzymują porównań inne tego typu utwory współczesnych Chopinowi polskich kompozytorów. Na całość zbioru składają się pieśni, czy raczej piosenki żartobliwe, oparte na rytmach tańców ludowych, melancholijne dumki oraz liryczne, a niekiedy i bardziej dramatyczne w wymowie romanse. Tylko jedna z pieśni, "Leci liście z drzewa" do patriotycznego, nawiązującego do tragedii upadku powstania listopadowego, tekstu Wincentego Pola, jest szerzej rozbudowaną formą rapsodyczną. Niektóre z tych bezpretensjonalnych kompozycji, jak choćby "Życzenie", "Hulanka" lub "Moja pieszczotka", weszły do repertuaru popularnego. Inne pozostają o wiele mniej znane, mimo że ukazało się już kilka płyt przedstawiających cały komplet. Nagrywały je jak dotychczas śpiewaczki (nawiasem mówiąc: z uwagi na charakter tekstów części pieśni powinien jednak wykonywać mężczyzna). Płyta odnoszącej znaczące sukcesy na scenach operowych Jolanty Kozłowskiej niewątpliwie należy do ciekawszych. Piękny głos dodaje chopinowskim melodiom wiele uroku. Udało się przy tym uniknąć nadmiaru operowej afektacji, a Waldemar Malicki akompaniuje barwnie, swobodnie, ale też i z godną uznania dyskrecją. Nic zatem dziwnego, że ta interpretacja pieśni Chopina uzyskała nominację do nagrody Fryderyka" w kategorii muzyki wokalnej. (MUZYKA PAP)